Wpisy otagowane ‘Galeria Ciasna’

Wystawa heliograwiur aktu Stanisława Juliana Ignacego Ostroroga w Galerii Ciasna

piątek, 13 Maj 2011

Galeria Ciasna w Jastrzębiu-Zdroju
ul. Katowicka 17, tel. 324716456
ciasna@gazeta.pl; GaleriaCiasna@wp.pl
www.jasnet.pl/ciasna/  szort.pl/ciasna

zaprasza w dniach od 02.06 do 26.06.2011 r. na wystawę heliograwiur aktu z lat 20-tych XX wieku Stanisława Juliana Ignacego Ostroroga (Walery, Laryew) ze zbiorów Zygmunta Wielowiejskiego

Wernisaż wystawy i spotkanie ze znanym kolekcjonerem, Zygmuntem Wielowiejskim w dniu 2 czerwca (czwartek) o godz. 18.00

Prezentowanie widzom starej fotografii jest dla mnie zawsze czymś wyjątkowym. Porównałbym to nawet do pewnego rodzaju spektaklu, podczas którego  zabiera się zebranych w daleką podróż w odległe lata, aż do tych chwil, które, zastygłe w ułamku sekundy, ukazują jakże ulotny obraz minionej rzeczywistości.

Fotografia posiada wiele aspektów, z różnej więc perspektywy można pokazać jej oblicze. Jednym jednak z najbardziej tajemniczych jej wizerunków jest akt kobiecy. Jest to ten rodzaj fotograficznego obrazu, który już od zarania tej sztuki wywoływał gorące kontrowersje. Po latach okazać się jednak miało, że to właśnie akt najlepiej poradził sobie z przetaczającymi się przez lata trendami kulturowymi, zachowując swój indywidualny, ponadczasowy wymiar.
Jednym z najwybitniejszych reprezentantów tejże twórczości był fotograf polskiego pochodzenia, który w latach 20./30. XX wieku wyrobił sobie w Paryżu, ówczesnej stolicy światowej fotografii, wielką renomę.

Postać Stanisława Juliana Ignacego Ostroroga, bo to o tego artystę chodzi,  jest tak tajemnicza, że trudno stworzyć wokół niego solidne  biograficzne fundamenty. Urodził się 12 września 1863 roku w Anglii i tam też, pod okiem swojego doświadczonego ojca, stawiał pierwsze fotograficzne kroki. Jego ojciec, Hrabia Stanisław Julian Ostroróg, już we wczesnych latach 60. rozpoczął karierę fotograficzną, najpierw w Marsylii, następnie  Paryżu, a pod koniec życia w Londynie. Po kilku latach pracy w Londynie spotyka go niezwykły zaszczyt, który był jakby potwierdzeniem jego popularności, otrzymuje on mianowicie tytuł; ,,Photographer to the Queen”.
Hrabia Ostroróg już od wielu lat używał pseudonimu artystycznego Walery, pseudonimu, który po latach przejąć miał po nim właśnie jego syn Stanisław Julian Ignacy.
Młody Ostroróg wzrastał więc u boku ojca, ucząc się automatycznie nowej sztuki fotografii. Nic więc dziwnego, że w wieku już dojrzałym rozpoczyna najpierw pracę z ojcem w jego londyńskim atelier, a później, po nagłej śmierci ojca, przejmuje jego zakład. Syn starego mistrza był prawdopodobnie jeszcze na tyle niedoświadczony, że nie potrafił sobie poradzić z ciężarem popularności zakładu ojca przy Regent Street 164. Zamyka on więc ów zakład i przeprowadza się na Beker Street 51, podejmując współpracę z innym znanym fotografem londyńskim – Alfredem Ellisem. Stanisław Julian Ignacy Ostroróg, teraz już także jako Walery,  szukał być może nowego wyzwania, nowych idei, które znalazł rozpoczynając pracę z Ellisem. Ellis już od wielu lat fotografował przedstawicieli  londyńskich  scen  teatralnych. Aktorzy  i  aktorki  w  naturalny sposób potrafili zaprezentować swoją postać, co jakby automatycznie wprowadzało obraz fotograficzny w nowy artystyczny wymiar. I właśnie ta tematyka zdjęć miała się dla Walerego stać ulubioną.
Walery pracuje do około 1908 roku z Ellisem. Na początku nowego stulecia przeprowadza się do Paryża, otwierając swoje atelier przy Rue de Londres 9. Pod tym samym adresem, już w latach 70. XIX wieku, pracował jego ojciec, Hrabia Ostroróg. Już na pierwszych kartonikach firmowych z jego nowego zakładu pojawiają się aktorki paryskich teatrzyków. Walery nasiąkał przez lata wyjątkową atmosferą Paryża, czerpiąc swoje natchnienie z przetaczających się przez miasto nowatorskich kierunków w sztuce.  Wzrastał więc on najpierw w przepięknej aurze Art Nouveau (Secesji), barwnej epoce płynnych linii, swobodnej kompozycji  i charakterystycznej ornamentyki czerpiącej swoje idee ze sztuki japońskiej. Najbardziej widoczne staje się to chociażby na przykładzie pocztówek, które wykonywał w setkach egzemplarzy. Widniały na nich aktorki paryskich wodewili, których zdjęcia były następnie w sposób bardzo dekoracyjny ręcznie kolorowane. To właśnie dzięki tego typu twórczości firma Walery zyskała sobie tak ogromną popularność. W ciągu kolejnych dwudziestu lat rynek francuski zasypany został tysiącami pocztówek jego autorstwa. Znajdowały się na nich aktorki teatrzyków Folies Bergère, Moulin Rouge, L’Européen czy Casino de Paris, żeby wspomnieć tylko te najpopularniejsze.
Nadchodzące lata 20. XX wieku oznaczały odwrócenie starego porządku do góry nogami. Miejsce Art Nouveau zajmuje Art Deco, które w wyraźnej opozycji do poprzedniej epoki stało się nowym obliczem sztuki: malarstwa, architektury, grafiki, a w końcu także i fotografii. Był to jednocześnie czas wyzwolenia się kobiet z okowów poprzednich epok. Najbardziej widoczne było to na przykładzie mody. Zapoczątkowany przez Coco Chanel  trend swobodnego odkrywania nóg i pokazywania dekoltu spotkał się z niesłychaną aprobatą młodych dam. Tak zwana ,,mała czarna”, dopasowana do sylwetki krótka sukienka z czarnej krepy lub jedwabiu, stała się non plus ultra codziennego ubioru.
Wraz z nowymi trendami w modzie zmieniała się diametralnie  świadomość kobiet. Wyzwolone, uczestniczące czynnie w życiu towarzyskim paryskich klubów, palące papierosy i popijające trunki, zdarły ostatecznie  z siebie spuściznę poprzednich stuleci.
Walery, jakby tylko czekając na taki moment, wykorzystał właśnie ten tak świeży i nieokiełznany jeszcze przejaw emancypacji do urzeczywistnienia swoich idei. Pojawiają się pierwsze zdjęcia nagich modelek jego autorstwa. W tym przypadku posługiwał się on chętnie elementami secesji, wkomponowując półnagie modelki w sztafaż bogatej dekoracji. Widoczne jest to chociażby na przykładzie setek widokówek, a także, a może przede wszystkim, znakomitej serii portretów, którą wydał pod tytułem Etoiles et Beutes.

W 1926 roku pojawia się nad Paryżem nowa gwiazda, gwiazda której blask rozświetla mroki paryskich scen. Josephine Beker, nazywana często ,,Czarną Wenus” lub ,,Czarną Perłą”, szokuje widzów swoim szalonym, nasyconym erotyką,  tańcem w spódniczce składającej się jedynie z kiści bananów. Swoje pierwsze triumfy święciła na deskach Folies Bergère, teatru, którego ,,nadwornym” fotografem w tym czasie był nie kto inny jak właśnie Walery. Zdjęcia Josephine Beker przynieść miały mu tak wielkie uznanie, że trwale zapisały jego nazwisko w annałach historii fotografii.
Nieco jakby za kulisami tej jego oficjalnej pracy coraz częściej ,,eksperymentuje” Walery  z ciałem modelek. Rezygnuje on przy tym prawie kompletnie z rekwizytów, skupiając się na układzie ciała, na geście, próbując w ten sposób skonstruować dynamikę obrazu. Rezultaty były nowatorskie, czasami prawie szokujące, niecodzienne i niespodziewane. Z powodów nie do końca wytłumaczalnych posługuje się on w tym czasie, i najczęściej właśnie w przypadku tego typu zdjęć, pseudonimem Laryew. To pod tym przydomkiem wydaje on w latach 20. XX wieku znakomity album zawierający sto heliograwiur. Portrety owe stanowią z pewnością apogeum twórczości Walerego. Na początku prawie niezauważone, stały się po latach tak sławne, że dzisiaj  przeszły na stałe do mitologii aktu kobiecego.

Na obecnej wystawie prezentowany jest wybór kilkudziesięciu oryginalnych prac Walerego z wyżej wymienionego albumu, które, pokazywane w takiej ilości, są swoistą polską premierą.

Zygmunt Wielowiejski

Zygmunt Wielowiejski
Urodził się w 1963 roku we Wrocławiu, gdzie spędził pierwsze 26 lat swojego życia. W 1989 roku wyjeżdża za granicę, gdzie do tej pory żyje i pracuje.
Od przeszło 16 lat kolekcjonuje starą, XIX-wieczną, fotografię, zajmuje się także jej historią. Sam siebie nie nazywa jednak historykiem fotografii, lecz raczej po prostu jej wielbicielem. Z pewnością także jest  gorącym zwolennikiem propagowania starej fotografii poprzez jej prezentowanie szerokiej rzeszy publiczności.
Od 15 lat jest członkiem Clubu Daguerre’a – międzynarodowego stowarzyszenia zrzeszającego kolekcjonerów, historyków fotografii, a także niektóre muzea fotograficzne. W fachowych czasopismach CD-Aktuell i Photo Antiquaria, a także periodyku Polskiej Akademii Nauk Dagerotyp, zamieszczał artykuły i recenzje o tematyce historyczno-fotograficznej.
Współorganizował wystawy tematyczne o XIX-wiecznej fotografii podróżniczej pt. Auf-Nahmen w :
Gut Sandbeck – 1999.
Hagen – 2001.
Vechta – 2003.
W 2005 roku wydał książkę pt. Japonia na starej Fotografii.
Współorganizował wystawy w Polsce (Wrocław-2005, Książ-2006, Lublin-2007), na których prezentował japońską fotografię XIX-wieczną ze swoich zbiorów.
W 2008 roku pokazał ponad sto XIX-wiecznych zdjęć ze swoich zbiorów z obszarów Azji na wystawie pt. Podróż na Wschód w warszawskim Muzeum Azji i Pacyfiku.
We wrześniu 2008 roku wydał drugą książkę pt. Gezeichnete Aufnahmen o XIX- wiecznej karykaturze o tematyce fotograficznej.
W 2009 roku prezentował stare zdjęcia z Japonii na wystawie w Zielonej Górze.
Jest także członkiem Bremeńskiego Stowarzyszenia Fotograficznego. Wraz z  tym klubem organizował i uczestniczył jednocześnie w wystawach zbiorowych fotografii współczesnej, m.in.
Parallelen – 1998.
Wasser – 1999.
Licht und Schatten – 2000.
Bögen, Kurven, Kreise – 2001.
Dächer – 2002.
Paare – 2003.
Scharf-Unscharf – 2005.
Märkte – 2008.
Oberflächen und Strukturen – 2009.
Obecnie zajmuje się odtwarzaniem historii fotografii we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku.

Otworki z trzech krajów – nowa wystawa fotografii w Galerii Ciasna w Jastrzębiu Zdroju

piątek, 18 Luty 2011

Wystawa fotografii otworkowej – Otworki z trzech krajów

Wystawa jest czynna od 17 lutego do 11 marca 2011 r.

Galeria Ciasna
Jastrzębie Zdrój ul. Katowicka 17, tel. 32 4716456
www.jasnet.pl/ciasna
GaleriaCiasna@wp.pl

Autorzy zdjęć:
Pierre Olivier Boulant – Francja,
Mark Tweedy – Wielka Brytania,
grupa ACSAF – Włochy

Autorzy o sobie:

Pierre-Olivier Boulant

Z zawodu jestem chemikiem, z wyboru serca – artystą. Zanim oddałem się pasji dźwięku i obrazu, pracowałem przez kilka lat w przemyśle. Zajmuję się fotografią otworkową od 4 lat. Prowadzę warsztaty, podczas których fotografuję pinholem i zarażam tym wszystkich uczestników.Seria grafik solarnych, prezentowanych podczas Festiwalu, została wykonana kamerą składającą się z opakowań (tub) po sześciu butelkach whiskey, w których zostały zrobione po trzy otworki. Dospawałem je do sześciokątnej ramy z puszek (po pomidorach). Tylko do 5 pinholi włożyłem papier światłoczuły, reszta z nich była skierowana do ściany na moim balkonie. Naświetlanie na papierze fotograficznym RC trwało od 27 lipca do 21 grudnia 2008. Zdjęcia zostały zeskanowane i cyfrowo obrobione przed wydrukiem. Fotografie solarne nie mogą być wywoływane w żadnej chemii, wywoływacz spowodowałby, że papier stałby się zupełnie czarny, podczas gdy utrwalacz zupełnie by go wybielił. Jedno efemeryczne zdjęcie wymaga pięciomiesięcznej ekspozycji.

Mark Tweedie

Szczegóły wystawy: tytuł: Dream of Flight (Marzenie o lataniu) – 11 wydruków; rozmiar 23 cm. (najdłuższy bok) na papierze A4 (297 mm x 210 mm). Przez ostatnie 3 lata fotografowałem wyłącznie używając kamery otworkowej. Wolę robić własne wielkoformatowe aparaty, zazwyczaj używam papieru fotograficznego. W moje obecnej pracy badam impuls, który sprawia, że fotografia otworkowa staje się idealnym medium.

ACSAF – Włochy

Cesare Bossi – grafiką zajmuje już od dawna. Jego fotografia ewoluowała – od DyeTransfer (metoda barwna przesiąkowa firmy Kodak), aż do fotografii cyfrowej. Jest prezesem Stowarzyszenia ASCAF we Florencji. Wykonuje zdjęcia otworkowe kamerą ShenHao z obiektywem Apogeo.

Giuseppe De Leo – urodzony w 1969 roku i wychowany we Florencji. Uwielbia czarno-białą fotografię. Zaczynał jako architekt krajobrazu, następnie zajął się fotografowaniem archeologii architektury przemysłowej i w ten sposób zjeździł całe Włochy. Używa różnych aparatów: od 35 mm do 20×25 cali, ze zmiennym korpusem, ale pozostaje wierny fotografii czarno-białej. Obecnie zajmuje się aktem i fotografią otworkową.

Luciana Majoni – ukończyła Akademię Sztuk Pięknych we Florencji. Jej środowisko artystyczne nawiązuje do klimatu artystycznego fermentu, skatalizowanego w latach 70-tych wokół Schema Gallery. Debiut Luciany Majoni przypadł na końcówkę lat siedemdziesiątych, w epoce obrazu postmodernistycznego. Następnie, przez całą dekadę, wykonywała fotografie dla muzeów poza granicami kraju, zwłaszcza Ermitażu. W najnowszych pracach koncentruje się na ludzkich kształtach. Od roku 2006 fotografuje również kamerą otworkową.

Paolo Monina – jest włoskim fotografem mody i portrecistą, pracuje między Anconą i Mediolanem. Jest autorem wielu interesujących projektów prezentowanych przez ASCAF.

Używa filmów kolorowych, czarno-białych oraz polaroidu. Od 2007 roku używa również aparatu otworkowego.

Patrizio Pampaloni – artysta multimedialny, mieszkający i pracujący we Florencji. Posługuje się fotografią jako częścią składową swoich instalacji i prezentacji. W Galerii ASCAF prezentuje po raz pierwszy wystawę zdjęć zrealizowanych w latach 1980-1995, bez ingerencji cyfrowej. Aparatu otworkowego używa od 1998 roku.

Wieczór autorski Krzysztofa Zaremby, autora wystawy “Widziałem w Bombaju”

piątek, 16 Kwiecień 2010

Galeria “Ciasna” w Jastrzębiu Zdroju zaprasza dn. 22.04.2010 o godz. 18.00 na wieczór autorski Krzysztofa Zaremby, autora wystawy “Widziałem w Bombaju” – fotografie w szlachetnej technice gumy. Autor opowie o swoich pracach, wystawie, technikach szlachetnych fotografii i będzie do Państwa dyspozycji do późnych godzin wieczornych.

Natomiast wystawa będzie trwać od 15.04 do 7.05.2010

Od Autora:
“nosząc na sobie piętno artyzmu, nie ma nic wspólnego z szablonową fotografią, która pomimo najlepszego wykonania pozostaje zawsze zimną i martwą treścią” “Brewiarzyk fotograficzny” Wiktor Wołczyński,Lwów, 1903.

Krótko o mnie : urodzony  w Toruniu 1955. Chętnie odwiedzam moje miasto, na pewno po części ukształtowało moją wrażliwość. Następne 7 lat żyłem w Warszawie. Następne 20 w Duesseldorfie – w tym okresie byłem w Indiach, a właściwie tylko w Bombaju. Chętnie wracam do tych zarejestrowanych wspomnień ,przedłużając niekończącą się podróż. Po powrocie  z Niemiec wylądowałem w Gdańsku gdzie założyłem rodzinę i pracowałem jako fotograf. Fotografię pokochałem na dobre, gdy sam w ciemni obrabiałem zdjęcia. Może właśnie dlatego technika “gumowa” przypadła mi tak do serca, bo samemu można wpłynąć na całokształt obrazu. Robiąc gumy wracam w tamten świat, niezależnie od nastrojów mnie otaczających. Gumy robię od +/- 30 lat. Czasami biorę udział w zbiorowych wystawach. Wystawa ta jest pierwszą indywidualną prezentacją moich prac.

Serdecznie pozdrawiam, i zapraszam do obejrzenia i spotkania się z moimi wspomnieniami.

Krzysztof Zaremba

ul. Katowicka 17, tel. 32-4716456
ciasna@gazeta.pl; GaleriaCiasna@wp.pl
www.jasnet.pl/ciasna/
www.szort.pl/ciasna