Wpisy otagowane ‘Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach’

ŻAR. Oddech Afryki – nowa wystawa w Galerii Drugiego Planu w Rybniku

czwartek, 28 Kwiecień 2011

Dariusz Rosiak – wystawa fotografii pt. ŻAR. Oddech Afryki

Wystawa czynna od 4 do 31 maja 2011 r.

Galeria Drugiego Planu
Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach
www.dkchwalowice.pl
Rybnik, ul. 1 Maja 95, tel. 324216222

Słońce, deszcz, spiekota, chłód – wszystko w Afryce się miesza. Lubimy myśleć o tym kontynencie jak o Czarnym Lądzie, sferze ciemności i śmierci, które dominują nad ludźmi. Ale to nieprawda. Afryka to życie w najpełniejszym wydaniu.

Dariusz Rosiak

ŻAR. Oddech Afryki nie jest zwykłą wystawą, stanowi fotograficzną ilustrację książki Dariusza Rosiaka, pod tym samym tytułem. Książka została nominowana w kategorii PODRÓŻNICZA KSIĄŻKA ROKU w prestiżowym plebiscycie Travelery 2010. Dziennikarz radiowej Trójki, schodzi w niej z wydeptanych ścieżek i pokazuje świat, na który nie ma miejsca w mediach. Krok po kroku odkrywa przed nami to, co w Afryce najciekawsze i najważniejsze. Oglądamy kontynent pełen kontrastów widziany okiem reportera. Poznajemy kilkanaście różnorodnych krajów i fascynujących ludzi, ich codzienność i marzenia.

Podczas Festiwalu Podróżników ROZJAZDY 2011 w Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach, autor przedstawił cykl fotocastów, czyli opowieści tworzonych przy pomocy zdjęć i dźwięków z Afryki. Publiczność wzięła głęboki oddech, poczuła ŻAR Afryki.

Wystawa fotografii Dariusza Rosiaka pt. ŻAR. Oddech Afryki, została przygotowana przez Wydawnictwo Otwarte www.otwarte.eu .

Dariusz Rosiak – dziennikarz Rzeczpospolitej, pisze głównie w dodatku Plus Minus.

W III Programie Polskiego Radia prowadzi, co sobota Raport o stanie świata. Autor książki ŻAR. Oddech Afryki (Otwarte 2010), zbioru reportaży na temat krajów Afryki, będącego owocem kilkunastu podróży dziennikarskich na ten kontynent. Wcześniej wydał Oblicza Wielkiej Brytanii (Prószyński i ska 2001). Pisze i mówi głównie na tematy międzynarodowe, zwłaszcza krajów Południa.

ROZJAZDY 2011 – Festiwal Podróżników rusza już za miesiąc w Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach

poniedziałek, 28 Luty 2011

OZJAZDY 2011

Jeżeli znudziły się Wam zwykłe podróżnicze przewodniki to goście i organizatorzy III edycji Festiwalu Podróżników ROZJAZDY 2011 zabiorą Was do wspaniałej, tajemniczej, mistycznej, szalonej, ale również niebezpiecznej krainy różnorodnej podróży. I to wszystko bez paszportu, biletu, kolejek i trudnych pytań przy odprawie.

Sala widowiskowa Domu Kultury Chwałowice w dniu 2 i 3 kwietnia stanie się krainą podróży, w której publiczność nacieszy ucho opowieściami o niesamowitych podróżniczych przygodach na wszystkich prawie kontynentach, nakarmi wzrok niezwykłymi obrazami dzikich zakątków Ziemi, ale też odbędzie podróż w głąb siebie.

Jednymi z licznych podróżników, jacy zawitają w tym roku na rybnicki Festiwal Podróżników, będą Katarzyna i Krzysztof Świdrakowie z Warszawy.

Przywiozą nam swoje Ucho na świat i zaproszą do fascynującej, dźwiękowej podróży.

Dzięki nim dowiemy się m.in., jakie znaczenie ma cisza, gdzie rodzą się dźwięki i do czego są ludziom potrzebne, jak brzmi piasek na pustyni, woda w Oceanie. Zabiorą nas w najbardziej udźwiękowione miejsce na Ziemi. Ale to nie wszystko…

Ich dziennikarskie doświadczenie i podróżnicza pasja zaowocowały już drugą książką, która w nietypowy sposób odkrywa jak oryginalnie można zwiedzać te bliższe i dalsze zakątki świata. Najpierw udowodnili, że mają niezłego nosa do podróży i potrafią ze swadą o tym opowiadać. Sięgając po ich Świat w zasięgu nosa, każdy może wybrać się w niepowtarzalną zapachową wyprawę. Teraz wytężyli słuch i przykładając ucho do wszystkich kontynentów, zebrali własne doświadczenia oraz historie o muzyce Ziemi. Od wielu lat wsłuchują się nawzajem w siebie, a gdy chcą sprawdzić, co słychać gdzieś daleko w świecie, pakują plecak i w Azji czy Afryce szukają zarówno dawnych, jak i współczesnych dźwięków tych miejsc. Zawsze robią to razem. Zamiast tradycyjnych pamiątek z podróży przywożą dźwiękowe pocztówki. A gdy tylko przychodzi im ochota raz jeszcze przenieść się w ulubione miejsca, zanurzają się w dźwięki przywożone z wypraw. Najwspanialszy dźwięk to dla nich głos tej drugiej, ukochanej osoby oraz mlaskanie Borysa – ich psa.

link do trailera: http://www.youtube.com/watch?v=H0kQzr5jqAA

III Festiwal Podróżników ROZJAZDY 2011 – 2 i 3 kwietnia 2011 r.

Organizatorzy Festiwalu:

Stowarzyszenie Podróżników MAHAKAM www.mahakam.eu
Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach www.dkchwalowice.pl

Wstęp wolny!

Szczegółowy program Festiwalu na plakatach i internetowych stronach organizatorów.

Marek Lalko w Rybniku. Zaproszenie do Galerii Fotografii DeKai Galerii Drugiego Planu

piątek, 7 Styczeń 2011

Galeria Fotografii DeKa – Marek Lalko – Fotografia numeryczna

Wystawa czynna od 15 stycznia do 15 lutego 2011 r.

Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach
Rybnik ul. 1 Maja 95, tel. 324216222
www.dkchwalowice.pl

Marek Lalko – urodzony w 1974, ukończył studia na wydziale artystycznym w Zielonej Górze dyplomem z grafiki i malarstwa ze specjalnością fotografia, na co dzień żyjący w Zielonej Górze, oddaje się pracy ze studentami wydziału artystycznego Instytutu Sztuk Pięknych w pracowni fotografii Uniwersytetu Zielonogórskiego, także wykładowca Akademii Twórczych Poszukiwań w Zielonej Górze. Autor kilkunastu wystaw indywidualnych i zbiorowych.

Strona artysty: www.lalko.com
Kontakt:
marek@lalko.com ,tel. 601768363

Fotografia numeryczna

Zestaw prezentowanych prac ma tytuł  fotografia numeryczna jest to otwarty cykl pochodzący z wielowątkowej opowieści zwanej fotografią codzienną prezentujący świat numerów powstających w niezliczonych konfiguracjach i towarzyszący nam na naszych codziennych ścieżkach, są to liczby określające nasze współrzędne prowadzące nas do celów, przypadkowe znaki, adresy, tablice rejestracyjne, numery robocze, pozostawione w niepamięci, incydentalne zbiegi ciągu liczb będące tajemniczym przekazem, językiem obcej cywilizacji.

W innym wypadku samowolne układy liczb w tajemniczy sposób wpisujące się w nasz krajobraz. Cykl ten został zainspirowany francuskim nazewnictwem fotografii cyfrowej. Nieistniejące układy liczb określające nasz współczesny obraz świata będący ulotnym wynikiem naszej wzrokowej kalkulacji. W moich codziennych wędrówkach fotograficznych trafiam na coraz dziwniejsze sploty samowolnych istnień łączących się w harmonijne układy, które po zamknięciu w kadr nabierają nowego znaczenia. (…)

Marek Lalko


Z alegorii kontynentów. Marka Lalki Indie Północne

Marek Lalko raz jeszcze prezentuje czarno-białe prace wykonane techniką klasyczną. I znów są to migawki z Indii Północnych. Rok 2009. Roczna czy dzienna data ich powstania nie jest tu zresztą nazbyt istotna. Automatycznie wyczuwa się ich aktualność, a pomimo to zdają się ponadczasowe. Ich istotą nie jest bowiem reportaż – doraźna rejestracja faktów z pierwszych stron gazet, lecz refleksja wokół banalnych z pozoru zdarzeń, spostrzeżeń czy odczuć. Te składają się na doznanie kontaktu z otaczającą rzeczywistością i oswojenie obcości – rzeczywistej czy pozornej – z tym, z czym zderza się każdy, przemierzając ulice, wysiadając z pociągu czy samolotu.

Uniwersalny jest zachwyt z powodu uśmiechu dziecka, oddech wstrzymany wobec zadumy staruszki z przedmieść, prania w rzece znanego z opowieści, lecz teraz przecież poznanego z autopsji. I cienie na ścianach, uliczne kramy – a pośród nich kurort, a w nim plastikowe krzesła dla gości stamtąd, z Zachodu (trochę jak z Hoppera…). I cień Zachodu w aurze Orientu. Niepoetycki bynajmniej.

To zwykłe na pozór sceny. Tyle, że i na ogół transparentne, niedostrzegalne w pospiechu codzienności, tam, gdzie się jest zawsze – w biegu. Marek-fotograf jest zatem podróżnikiem. Pokonując odległość, nie tylko oswaja obcość, lecz i zdobywa dystans wobec tego, co zostawia za sobą. Zyskuje świeżość spojrzenia. Jego wyznacznikiem jest w pewnym sensie wybrana technika. Z pozoru obiektywna, ale przecież nosząca znamię pewnej antykwaryczności, świadomie zresztą eksponowanej. Monochromia fotografii to pierwszy sygnał poetyckiej, a nie reporterskiej pasji – estetyzmu czy woli poznania, zrozumienia, a nie „interesownej”, dziennikarskiej dociekliwości, śledzącej sensacje i bezkarnie epatującej bólem i intymnością innego. (…)

Dr Lidia Głuchowska

Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach